Odpowiedzialność karna „słupa” w oszustwach internetowych – udostępnienie konta, BLIK i „oszustwo na policjanta”
Kim jest „słup”?
„Słup” (w mediach także „muł finansowy”) to osoba, która swoim kontem, danymi lub osobistym działaniem ułatwia przestępcom ukrycie pochodzenia pieniędzy. Prawo karne nie zna takiego pojęcia. Odpowiedzialność ustala się na podstawie ogólnych przepisów o oszustwie, pomocnictwie i praniu pieniędzy.
Sprawcy oszustw nie korzystają z własnych rachunków, bo ułatwiłoby to ustalenie ich tożsamości. Zamiast tego wykorzystują konta osób trzecich, zazwyczaj osób, które same dały się nakłonić do „współpracy”.
Najczęstsze scenariusze
- Oferta „pracy zdalnej”. Ktoś ma przyjmować przelewy i przekazywać je dalej (przelew, BLIK, kryptowaluty), zatrzymując prowizję.
- Sprzedaż lub „wynajem” konta, karty SIM albo dostępu do bankowości elektronicznej za jednorazową opłatę.
- Założenie konta „na zlecenie” i przekazanie danych dostępowych osobie, którą poznano w internecie.
- Kody BLIK wpłacane lub wypłacane na polecenie osoby trzeciej.
- „Oszustwo na policjanta” lub inną „metodę na wnuczka”. Słupem bywa tu także osoba, która odbiera gotówkę od pokrzywdzonego albo przewozi ją dalej.
Za co może odpowiadać „słup”?
1. Pomocnictwo do oszustwa (art. 18 § 3 w zw. z art. 286 k.k.). Pomocnikiem jest ten, kto w zamiarze, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, swoim zachowaniem ułatwia jego popełnienie. Przykładem jest udostępnienie rachunku. Za oszustwo grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Pomocnik co do zasady odpowiada w granicach zagrożenia przewidzianego dla sprawcy, choć sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary.
2. Współsprawstwo. Jeśli „słup” aktywnie uczestniczył w całym procederze, na przykład wielokrotnie odbierał pieniądze od pokrzywdzonych, sąd może przyjąć, że działał wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami. Wtedy odpowiada tak jak sprawca.
3. Pranie pieniędzy (art. 299 k.k.). Przyjmowanie, przekazywanie, wywożenie lub pomoc w przenoszeniu własności środków pochodzących z czynu zabronionego może być kwalifikowane jako pranie brudnych pieniędzy, za które grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Więcej o tym przestępstwie piszę we wpisie o praniu pieniędzy.
4. Mienie znacznej wartości (art. 294 k.k.). Gdy przedmiotem oszustwa jest mienie o wartości przekraczającej 200 000 zł, kara jest wyższa: od roku do 10 lat pozbawienia wolności. W sprawach „na policjanta” kwoty często ten próg przekraczają.
5. Udział w zorganizowanej grupie przestępczej (art. 258 k.k.). W bardziej rozbudowanych procederach prokuratura bada też, czy osoba nie stała się elementem grupy. Zależy to od powtarzalności działań i znajomości struktury.
Czy wystarczy, że „nie wiedziałem”?
Oszustwo jest przestępstwem umyślnym, ale pomocnikowi do odpowiedzialności wystarcza zamiar ewentualny. Oznacza to, że przewidywał on możliwość wykorzystania swojego zachowania do popełnienia przestępstwa i na to się godził. Nie musi znać szczegółów ani ofiar.
W ostatnich latach Sąd Najwyższy w sprawach „słupów” wyraźnie wskazuje, że granica między zamiarem ewentualnym a lekkomyślnością (czyli bezpodstawnym przekonaniem, że do przestępstwa nie dojdzie) bywa cienka. Samo powiedzenie „myślałem, że to praca” nie chroni, jeśli okoliczności powinny wzbudzić podejrzenia. Sądy biorą pod uwagę między innymi:
- czy wynagrodzenie było nieproporcjonalne do „pracy”,
- czy zleceniodawca był anonimowy i komunikował się tylko przez komunikator,
- czy brakowało umowy lub legalnej firmy,
- czy pieniądze trzeba było szybko przekazywać dalej,
- ile razy sytuacja się powtórzyła i czy po zablokowaniu konta oskarżony nadal działał,
- wiek, wykształcenie i doświadczenie życiowe oskarżonego.
Jednocześnie nie każde udostępnienie konta jest przestępstwem. Osoba prawdziwie oszukana, która nie miała żadnych sygnałów ostrzegawczych, może być sama pokrzywdzoną. To często rozstrzyga się dopiero na podstawie dokładnej analizy korespondencji i przebiegu zdarzeń.
„Oszustwo na policjanta” – odbiór gotówki
W tej metodzie oszust dzwoni do starszej osoby, przedstawia się jako funkcjonariusz i namawia ją do przekazania pieniędzy „w celu zabezpieczenia”. Osoba odbierająca gotówkę zwykle jest ostatnim ogniwem łańcucha, najłatwiejszym do ujęcia. Często tłumaczy, że miała tylko odebrać paczkę lub kopertę za niewielkie wynagrodzenie.
Przy kwotach rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych zarzut obejmuje zazwyczaj oszustwo lub pomocnictwo do oszustwa, a w razie przekroczenia 200 000 zł – kwalifikację z art. 294 k.k. Znaczenie ma to, czy oskarżony wiedział, o jaką skalę procederu chodzi i czy wykonywał te czynności wielokrotnie.
Konsekwencje poza wyrokiem
- Zablokowanie rachunków i wpis w bankowych systemach ostrzegawczych, co utrudnia założenie konta lub zaciągnięcie kredytu.
- Obowiązek naprawienia szkody na rzecz pokrzywdzonego, orzekany obok kary lub w osobnym procesie cywilnym.
- Roszczenia cywilne z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia, nawet jeśli pieniądze zostały już przekazane dalej.
- Wpis do Krajowego Rejestru Karnego, który może zamknąć drogę do niektórych zawodów.
Co zrobić po wezwaniu na policję lub zablokowaniu konta?
- Nie składaj wyjaśnień bez obrońcy. Pierwsze przesłuchanie często decyduje o kwalifikacji czynu. Przysługuje ci prawo do odmowy składania wyjaśnień i do pomocy adwokata. Szczegóły opisałem we wpisie Wezwanie na policję w charakterze podejrzanego – jak się zachować?
- Zabezpiecz dowody. Nie usuwaj wiadomości, ogłoszeń, historii przelewów ani rozmów ze „zleceniodawcą”. To mogą być twoje najważniejsze dowody braku zamiaru.
- Nie przekazuj dalej wpływów i nie próbuj „naprawiać” sytuacji na własną rękę.
- Rozważ ujawnienie informacji o osobach stojących za procederem. Współpraca z organami ścigania może w niektórych sytuacjach prowadzić do nadzwyczajnego złagodzenia kary lub odstąpienia od jej wymierzenia. To decyzja strategiczna, którą warto podejmować z obrońcą.
- Sprawdź, czy sprawa może zakończyć się bez rozprawy: dobrowolne poddanie się karze lub warunkowe umorzenie postępowania przy spełnieniu przesłanek.
Jak może pomóc adwokat?
W sprawach „słupów” kluczowe są kwalifikacja prawna i wykazanie braku zamiaru lub jego ograniczonego zakresu. Obrońca analizuje korespondencję, historię rachunku i przebieg kontaktów ze zleceniodawcą oraz ocenia, czy zarzut oszustwa albo prania pieniędzy jest uzasadniony. Może też negocjować kierunek zakończenia sprawy lub wnosić o złagodzenie kary. Gdy ktoś bliski został zatrzymany, istotna jest szybka reakcja. O tym, jak sprawdzić, czy ktoś został zatrzymany, piszę w osobnym artykule.
Kancelaria Adwokacka Maciej Płacheta w Warszawie na Bemowie prowadzi sprawy karne, w tym o oszustwa i pranie pieniędzy. W nagłych przypadkach (zatrzymania, przesłuchania) jesteśmy dostępni całodobowo: +48 696 599 733.
Najczęstsze pytania
Czy mogę odpowiadać, jeśli dostałem tylko 200 zł za „pożyczenie” konta? Tak. Wysokość wynagrodzenia nie przesądza o odpowiedzialności. Niska kwota bywa nawet argumentem, że ktoś musiał domyślać się nieuczciwego celu.
Czy odpowiadam, jeśli nie wiedziałem, że to oszustwo? Zależy od okoliczności. Jeśli nie przewidywałeś możliwości wykorzystania konta do przestępstwa, nie masz zamiaru ewentualnego, ale sądy dokładnie badają, czy sygnały ostrzegawcze były widoczne.
Czy bank może przekazać dane policji? Tak, bank ma obowiązek współpracy z organami ścigania, w tym udostępnia historię rachunku na żądanie prokuratury lub sądu.
Czy mogę być jednocześnie oskarżonym i pokrzywdzonym? Tak, w praktyce zdarza się, że osoba najpierw oszukana sama staje się narzędziem kolejnych oszustw.
Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. W konkretnej sprawie warto skonsultować się z adwokatem.